Cel: Park Ciemnego Nieba/ Cíl: Oblast tmavé oblohy

 

Choć zaczęły się już jesienne temperatury, nie mogło zabraknąć nocnych obserwacji w Parku Ciemnego Nieba w Górach Izerskich, który powstał w 2009 roku, jako atrakcyjna alternatywa dla „zanieczyszczonego” światłem nocnego nieba nad miastami, miasteczkami i coraz większą ilością wsi.

DCF 1.0 DCF 1.0

Park obejmuje dolinę Izery do mostu kolejowego oraz Jizerki wraz z otaczającymi ją górskimi grzbietami. Dzięki temu, że tereny mieszczą się na pograniczu czesko-polskim do realizacji projektu zaangażowane są obie strony. O parku informują nie tylko tablice informacyjne (jedna z nich jest umieszczona na Smrku), ale też różne akcje, które są organizowane by pogłębić wiedzę o niebie i o zagrożeniu jakie płynie od światła. Wybrałam się więc obserwować niebo w jednym z najciemniejszych zakątków na pograniczu. Do wyboru była możliwość zatrzymania się w Osadzie Jizerce lub po polskiej stronie w schronisku Orle lub Chatce Górzystów. Wybrałam tę ostatnią opcję, ale zanim tam doszłam…

… wysiadłam na przystanku kolejowym Kořenov skąd kawałek drogą asfaltową i pod wiaduktem udałam się żółtym szlakiem, który pod drugim wiaduktem zamieniał się w czerwony. Trasa początkowo prowadziła wzdłuż torów kolejowych, po których kursuje pociąg relacji Kořenov-Szklarska Poręba. Ciekawie porównać obydwie trasy, oczywiście z perspektywy piechura widać więcej, np. niespodziewany mały wodospadzik z mostkiem czy wiadukty, których jadąc pociągiem nie zauważam.

DCF 1.0DCF 1.0

 

Tutaj drogę, choć asfaltową, zaczęła wyznaczać rzeka Jizera, którą to widać tylko nieznacznie spomiędzy drzew, to jej szum towarzyszy aż do Pralouki (910 m.n.p.m.). Stąd droga wąską ścieżką prowadziła pod górę by wejść na drogę rowerową, u których styku można się uraczyć wodą ze źródełka. Kiedyś wodą w takich miejscach przypisywano właściwości magiczne. Zresztą sam Bukovec (1005 m.n.p.m.) na którego zboczu leży strumyk jest jednym z miejsc Gór Izerskich, gdzie skryty jest skarb przez księżniczkę Iserinę, która się ukrywała na jego zboczach.

DCF 1.0 DCF 1.0Zabrakło czasu by zajść do kamieniołomu bazaltu, a szkoda, bo jak pisał Miroslav Nevrlý dostęp do tego miejsca jest wyjątkowy, bo prowadzi po wodzie wymieszanej z bazaltem. Teraz już tylko spojrzenie na osadę Jizerkę, o której pierwsze wzmianki pochodzą z XVI wieku. Rozwinęła się dzięki drwalom, pasterzom i przede wszystkim szklarzom. Co do drwali, to i teraz można w Górahc Izerskich spotkać sceny rodem z Siekierezady, na pierwszą taką natrafiłam właśnie na czerwonym szlaku. Z górki drzewo ciągnął siwo gniady koń, a w dole siedziało dwóch drwali. Kolejni drwale, spotkani już na polskiej stronie następnego dnia o poranku grzali się przy ognisku rozpalonym nieopodal prowizorycznej chałupki. I tu nie zabrakło koni.

Wróćmy jednak do Jizerki, która stała się miejscem odwiedzanym przez turystów zimą i latem, więc też większość domów to pensjonaty położone w dolinie, których główną oś wyznacza Jizerka z licznymi małymi dopływami. Malowniczo położona miejscowość przywitała zimnem i deszczem. Choć deszcz uspokoił się gdy trafiłam do Muzeum Gór Izerskich, przed którym umieszczono drewnianą rzeźbę ducha Muhu – bajkowego ducha gór Izerskich. Może i on czuwa, choć został stworzony stosunkowo niedawno, ale skoro palce w tym mieszał pradawny Liczyrzepa, czemu nie ufać temu duchowi. Zwłaszcza, że opuszczając Jizerkę i obchodząc z drugiej strony Bukovec nagle zaczęło robić się cieplej i przyjemniej. Co ciekawe Karlovský most jest stosunkowo młody, bo pochodzi z 2005, kiedy to postanowiono odnowić to przejście graniczne. Choć szkoda, że nie istnieje już żelbetonowy most z końca XIX wieku, wysadzony przez Wojska Ochrony Pogranicza w 1981 roku.

To przejście graniczne jest też wyjątkowe ze względu na kończącą się tutaj Trasę rowerową Járy Cimrmana, która zaczyna się w Navarovie skąd ten niezwykły człowiek miał wyruszyć pieszo w stronę Śląska i gdzieś zniknąć w tych okolicach. Tak głosi umieszczona tabliczka, a jak było naprawdę?

DCF 1.0 DCF 1.0

Ja nie zniknęłam, udałam się przez Orle do Chatki Górzystów, by czekać tutaj na zachód słońca i gwiazdy, których nie doczekałam się zbyt wielu z racji zachmurzonego nieba. Za to wschód słońca na tych rozległych torfowiskach potrafił wprawić w dobry nastrój nawet mojego marudnego towarzysza, nie czekając więc na otwarcie kuchni ruszyliśmy dalej.

DCF 1.0 DCF 1.0

 

 

 

Ačkoli se již ochladilo, neměli byste si nechat ujít noční pozorování Oblasti tmavé oblohy v Jizerských horách, který byl vytvořen v roce 2009 jako reakce na znečištění noční oblohy světly, což je patrné zejména ve městech.DCF 1.0DCF 1.0Součástí Oblasti je údolí Jizery od železničního mostu a Jizerky včetně okolních horských hřebenů. Vzhledem k tomu, že prostory Parku se rozprostírají na České-polské hranici, jsou v projektu zapojeni Poláci i Češi. Na park upozorňují nejen informační tabule (jedna z nich je umístěna na Smrku), ale také různé akce, jejichž cílem je prohloubit znalosti o nebi a upozornit na hrozbu, která proudí od městkého světla. Rozhodla jsem se tedy pozorovat oblohu v jednom z nejtmavších míst na hranicích. Měla jsem možnost vybrat si mezi vesnicí Jizerkou anebo horskou chatou Orla a chatou Górzystów na polské straně hranic. Vybrala jsem si poslední možnost, ale než jsem tam došla…

…Vystoupila jsem na zastávce Kořenov, kousek jsem šla po asfaltové silnici a od viaduktu jsem se vydala po žluté turistické značce, která se u druhého viaduktu změnila na červenou. Trasa původně vedla podél železničních kolejí, které se rozprostírají mezi Kořenovem a městem Szklarska Poręba. Je zajímavé srovnat obě cesty, samozřejmě, z pohledu pěšího je vidět více, například nečekaný vodopád s mostem a nebo viadukty, kterých jsem si při cestě vlakem nevšimla.

Tuto cestu, i když nyní asfaltovou, vytvořila řeka Jizera. Řeku je možné vidět pouze výjimečně mezi stromy. Ale její šum, je slyšet až do Pralouky (910 m n.m). Od toho místa vedla úzká cesta do kopce a napojila se na cyklostezku. Na této křižovatce se můžete napít vody z pramene. Kdysi se vodě v těchto místech přisuzovaly kouzelné vlastnosti. Dokonce Bukovec (1005 m), na jehož svahu je potok, je jedním z míst v Jizerských horách, kde je skrytý poklad. Ukryla ho princezna Iserinę, která se skrývala na jeho svazích.

Je škoda, že nezbyl čas podívat se do čedičového lomu, protože, jak napsal Miroslav Nevrlý, vstup do lomu je výjimečný, protože vede vodou smíchanou s čedičem. Teď se stačí podívat už jen na obci Jizerka, která byla poprvé zmíněna v šestnáctém století. Byla postavena dřevorubci, pastevci a především skláři. Pokud jde o dřevorubce, tak i teď je můžete potkat v Jizerských horách, přímo ve Siekierezadě. Na první dřevorubce jsem narazila právě, když jsem šla po červené značce. Z kopce tahal šedo-hnědý kůň strom a dole seděli dva dřevorubci. Další dřevorubce jsem potkala na polské straně hranic hned druhý den ráno, když se zahřívali u ohně před provizorní chatou. Koně byli i zde.

DCF 1.0 DCF 1.0

Ale zpět k Jizerce, která se stala místem, navštěvovaným turisty v létě i v zimě. Proto slouží většina budov v údolí jako penziony a jsou postaveny podél řeky Jizerka, s četnými malými přítoky. Malebná obec mě uvítala zimou a deštěm. Naštěsti se déšť uklidnil, když jsem přišla do Muzea Jizerských hor, před kterým stojí dřevěný duch Muhu, pohádkový duch Jizerských hor. Možná i on dohlíží nad poutníky, i když vznikl poměrně nedávno. Pokud v tom měl prsty pradávný Krakonoš, proč nevěřit i tomuto duchu. Zejména proto, že když jsem vyšla z Jizerky a obcházela jsem z druhé strany Bukovec, najednou se trošku oteplilo a vylepšilo počasí. Přiblížila jsem se k mostu mezi hranicemi. Zajímavé je, že Karlovský most je poměrně mladý, protože pochází z roku 2005, kdy bylo rozhodnuto o obnovení toto hraničního přechodu. Škoda, že již není železobetonový most pochazejicí z konce devatenáctého století, který byl odstraněn Vojskem ochrany pohraničí v roce 1981.

Hraniční přechod je také unikátní, protože je zde poslední bod cyklostezky Járy Cimrmana, která začíná v Navarově, kde tento pozoruhodný muž vyrazil pěšky směrem do Slezska a mizí někde v této oblasti. To říká informační tabule a jak to bylo doopravdy?

Ale já jsem nezmizela, šla jsem do Orle a potom do chaty Górzystów, abych tady počkala na západ slunce a hvězdy. Vzhledem k zatažené obloze jsem jich mnoho neviděla. Ale východ slunce na rozsáhlých rašeliništích zlepší člověku náladu, dokonce i mému nevrlému kamarádovi. Proto aniž bychom čekali na otevření kuchyně, vydali jsme se dál.

DCF 1.0 DCF 1.0

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *